środa, 4 marca 2015

Przygoda cioci Basi w parku.

     Wreszcie nadeszły piękne słoneczne dni. Rozpoczęły się wakacje. Justynka 26 lipca zawsze obchodzi swoje urodziny. Postanowiła zorganizować przyjęcie. Na tę uroczystość zaprosiła ciocię Basię z Warszawy. Zamówiła piękny i pyszny tort  w znanej i wypróbowanej cukierni. Impreza odbyła się  w sobotę w domu rodziców. Ciocia Basia miała przyjechać pociągiem w piątek wieczorem. Na dworzec po ciocię wyjechał samochodem Piotrek razem z Wojtusiem. Kiedy przyjechali do domu uradowany pies Donald witał się z ciocią. Skakał do góry i szczekał bardzo głośno jak wariat. Dostał za to do miski bardzo smaczną karmę, którą ciocia specjalnie dla niego kupiła w TESCO. Na drugi dzień rano Piotrek wykąpał Psa Donalda, żeby pachniał i wyglądał ładnie, bo wybierali się z nim razem na przyjęcie. Na dworze zrobiło się chłodno i Donald trząsł się cały z zimna. Podszedł blisko do cioci i zaglądając jej w oczy mówił: Zobacz jak mnie potraktował. Teraz cały trzęsę się z zimna. Ciocia pogłaskała i przytuliła pieska mówiąc do niego pieszczotliwe słowa. Piesek po pewnej chwili uspokoił się i przestał się trząść. Po południu ubrani ładnie pomaszerowali na imprezę. Justynka dostała mnóstwo fajnych prezentów. Była z nich bardzo zadowolona. Pies Donald siedział cicho pod stołem i nikomu nie przeszkadzał. Dostawał za to bardzo pyszne kąski z gościnnego stołu.  Ciocia opowiedziała wszystkim o przygodzie, która ja spotkała w parku w Warszawie. Było jej smutno i źle samej w pokoju, więc wybrała się do parku na spacer. Usiadła sobie na ławce, zamknęła oczy i zamyśliła się. Wtem poczuła zimno na swoich  kolanach i od razu pomyślała, że pewnie ptaszek jej narobił i bała się otworzyć oczu. Kiedy je otworzyła jakież było jej zdziwienie, bo  zobaczyła małą rudą wiewiórkę, która siedziała na ławce i przednie zimne łapki trzymała na nodze cioci. Kiedy zeskoczyła na ziemię na jej miejsce wskoczyła jej towarzyszka i popatrzywszy cioci głęboko w oczy powiedziała:" nie martw się życie jest piękne. Wszystko będzie dobrze" i  poszła w ślady tej pierwszej. Ludzie w parku patrzyli na ciocię z sympatią, bo nie każdemu często zdarza się taka historia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz