wtorek, 3 marca 2015
5 - Pies Donald walczy o miejsce w sercu swojego pana.
Pies Donald wrócił z wycieczki w góry i
był wierny swojemu panu. Pamiętał o tym, że jego dobry pan odnalazł go i
przywiózł z powrotem do domu. Teraz częściej bawił się z małym Wojtusiem, bo
ten zamieszkał razem z mamą w domu Piotrka. Chłopczyk zabierał go do swojego
pokoju i opowiadał mu o wszystkim, a pies leżał, słuchał i uśmiechał się do
niego. Kiedy było ciepło Piotrek rozkładał na trawie namiot i dziecko bawiło
się wraz z pieskiem w środku namiotu. Mieli także powieszony hamak, na którym
czasami leżał Wojtuś. Czasami wyciągał duży materac dmuchany i układał go na
trawniku. Chłopczyk kładł się razem z pieskiem na nim i się opalali. Bywało
często, że do tego materaca zbliżały się zaciekawione koty, ale pies Donald
gonił je, a one szybko umykały przed nim. Nie lubiły go bardzo za to. Nie
pozwalały, żeby Donald zbliżył się choć na parę metrów do małych kotków, które
właśnie się urodziły. Pewnego dnia zdarzył się incydent, o którym opowiadał
potem Piotrek. Piotrek postanowił wziąć ze sobą na żwirownię, która znajdowała
się tuż za domami, dużego psa Wilczura o imieniu Cezar i naszego małego
bohatera Donalda. Cezar jak przystało na wilczura był duży i wyglądał bardzo
groźnie, dlatego założył mu kaganiec i obrożę. Mały piesek biegał luzem. Kiedy
Zobaczył, że jego pan bierze ze sobą na spacer innego psa bardzo się
zdenerwował i postanowił odgonić od niego tego intruza. Rzucił się na niego z
groźnym warczeniem obnażając przy tym wszystkie swoje zęby. Dobrze, że Piotrek trzymał
mocno Cezara, bo dla Donalda mogła ta przygoda skończyć się bardzo źle.
Zdenerwowany Cezar próbował wyrwać się z silnego uścisku swojego pana chcąc dosięgnąć swoimi mocnymi zębami małego pieska.
Mały Donald w tej sytuacji powiedział swojemu panu, że on nigdy by go nie
zdradził i sam nie będzie tolerował żadnych jego zdrad i żeby jego pan o tym
pamiętał. Piotrek bardzo się z niego śmiał i zapewniał go potem o swojej
miłości. Przepraszał go za chwilowe zapomnienie, za chwilową zdradę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz