piątek, 27 marca 2015

Poranek na wsi i porządki na podwórku.

     Nazajutrz rano pani gospodyni dosyć wcześnie otworzyła wejście kaczkom i pozwoliła żeby sobie powoli wychodziły. Sama zabrała się za dojenie krowy Czarnuli i karmienie małej krówki o imieniu biedronka. Tak właśnie postanowiła nazwać małą córeczkę Czarnuli. Po skończonym dojeniu postanowiła wygonić obie na łąkę, żeby sobie podjadły trochę trawy na powietrzu. Założyła postronek na obie krowy i poganiała je żeby wychodziły. Krowy wyszły posłusznie z obory i skierowały się ku drodze, która prowadziła na łąkę. Po drodze Czarnula nie wytrzymała i zaczęła robić kupy. Pozostawiła za sobą cztery czarne placki. Gdy to zobaczyły kury i kaczki okropnie się zdenerwowały, bo nie chciały siedzieć na tak brudnym podwórku. Kury wybiegły do ogrodu, a  Benedykt złapał Petronelę za rękę i dali reszcie znak, żeby szybko się wynosili z podwórka. Ponieważ pogoda była równie piękna jak wczoraj pomaszerowali wszyscy szybko nad staw. Tam z rozkoszą zajęli się pływaniem, zabawą i nurkowaniem. Gospodyni w tym samym czasie doszła na łąkę i wziąwszy dwa paliki wbiła je do ziemi, potem przywiązała do nich Czarnulę i Biedronkę. Tak była zajęta, że zupełnie zapomniała o tym, żeby nalać mleka kotom. Te bardzo głodne wyszły jej na spotkanie i głośno miałczały prosząc o jedzenie. Kiedy doszła do obory, nalała im mleka i sama zabrała się za porządkowanie podwórka zabrudzonego przez Czarnulę. Później wywiozła gnój na swoje miejsce, gdzie się znajdował. Potem pościeliła słomą krowie legowiska i dopiero zabrała się za szykowanie jedzenia dla kur i kaczek. Szczególnie w tych gorących dniach pamiętała, żeby ponalewać wody do pojemników, które stały na podwórku. Dobrze widziała wszystko co się święci  w kaczej rodzinie. Postanowiła zorganizować dwa koszyki: Jeden dla Petroneli i drugi dla Małgorzaty, Bo jak się kochają to na pewno zaraz będą dzieci, myślała gospodyni. Jeden koszyk wymoszczony słomą postawiła na dole w kurniku, a drugi na dworze pod daszkiem, tuż przy oborze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz