czwartek, 26 lutego 2015

3 - Pies Donald najlepszym przyjacielem Wojtusia i cioci.







 Po paru miesiącach Piotrek przyprowadził do domu Kasię i małego sześcioletniego Wojtusia, żeby pokazać całej rodzinie panią swojego serca. Wojtuś od razu pokochał małego pieska. Kiedy wrócił do Myślenic mówił o nim swojemu dziadkowi i babci. Gdy miał imieniny zażyczył sobie, żeby Piotrek przywiózł pieska na jego imieninową uroczystość. Okazało się później, że był jego najbardziej oczekiwanym gościem. Cieszył się z niego i karmił go ukradkiem smakołykami ze stołu. Potem, gdy zamieszkali z Piotrkiem w Jego  domu rodziców bawił się często z Donaldem i pies był jego najlepszym przyjacielem. Oboje z ciocią droczyli się kogo Donald kocha najbardziej. Pewnego dnia ciocia musiała pojechać autobusem do miasta i kiedy wróciła był już późny wieczór. Kiedy przyszła na posesję, gdzie stał dom rodzinny, spotkała najpierw bawiącego się Wojtusia. Zaczęła z Nim rozmawiać, wtedy niepostrzeżenie podszedł mały piesek. Stał cicho i czekał, aż ktoś na niego zwróci uwagę. Kiedy to nie nastąpiło zaczął wydawać z siebie nie artykułowane dźwięki przekrzywiając przy tym swoim ślicznym łebkiem. Ciocia i Wojtuś od razu zwrócili na niego uwagę i śmiejąc się z radości podeszli, żeby przywitać swojego pupila. W ciągu dnia Donald razem z babcią łapali muchy. Babcia używała do tego specjalnej łapki, a Donald łapał muchy skacząc wysoko  i kłapiąc głośno zębami. W nocy zaś Donald spał spokojnie, ale czasami zdarzało się że zrywał się nagle z głośnym szczekanie i biegł do drzwi. Odganiał wtedy podchodzące za blisko, spacerujące po nocy koty. Koty nigdy mu tego nie zapomniały i przy nadarzającej się  okazji odpłacały się mu jak mogły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz