3 - Pies Donald najlepszym przyjacielem Wojtusia i cioci.
Po paru miesiącach Piotrek przyprowadził do
domu Kasię i małego sześcioletniego Wojtusia, żeby pokazać całej rodzinie panią
swojego serca. Wojtuś od razu pokochał małego pieska. Kiedy wrócił do Myślenic
mówił o nim swojemu dziadkowi i babci. Gdy miał imieniny zażyczył sobie, żeby Piotrek
przywiózł pieska na jego imieninową uroczystość. Okazało się później, że był
jego najbardziej oczekiwanym gościem. Cieszył się z niego i karmił go ukradkiem
smakołykami ze stołu. Potem, gdy zamieszkali z Piotrkiem w Jego domu rodziców bawił się często z Donaldem i pies
był jego najlepszym przyjacielem. Oboje z ciocią droczyli się kogo Donald kocha
najbardziej. Pewnego dnia ciocia musiała pojechać autobusem do miasta i kiedy
wróciła był już późny wieczór. Kiedy przyszła na posesję, gdzie stał dom rodzinny,
spotkała najpierw bawiącego się Wojtusia. Zaczęła z Nim rozmawiać, wtedy
niepostrzeżenie podszedł mały piesek. Stał cicho i czekał, aż ktoś na niego
zwróci uwagę. Kiedy to nie nastąpiło zaczął wydawać z siebie nie artykułowane
dźwięki przekrzywiając przy tym swoim ślicznym łebkiem. Ciocia i Wojtuś od razu
zwrócili na niego uwagę i śmiejąc się z radości podeszli, żeby przywitać
swojego pupila. W ciągu dnia Donald razem z babcią łapali muchy. Babcia używała
do tego specjalnej łapki, a Donald łapał muchy skacząc wysoko i kłapiąc głośno zębami. W nocy zaś Donald
spał spokojnie, ale czasami zdarzało się że zrywał się nagle z głośnym
szczekanie i biegł do drzwi. Odganiał wtedy podchodzące za blisko, spacerujące
po nocy koty. Koty nigdy mu tego nie zapomniały i przy nadarzającej się okazji odpłacały się mu jak mogły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz