czwartek, 16 kwietnia 2015

dzieciństwo pełne przygód..

W Laskach mieliśmy własną kotłownię, pralnię, piekarnię, w której był pieczony bardzo dobry chleb. W podwórzu siostry hodowały kilka krów. Były też konie. Jeśli ktoś zachorował wybierał się do działu lekarskiego. Tam lekarz kierował osobę chorą do infirmerii. Później został zbudowany duży szpitalik. Mieliśmy też dom rekolekcyjny. Do którego  przyjeżdżał do nas czasami, teraz Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński. Pamiętam też,  że jak byłam w drugiej klasie szkoły podstawowej przyjechał do nas biskup z Krakowa Karol Wojtyła. Zebraliśmy się wszyscy na sali w Domu Dziewcząt. Na tejże sali były też  organizowane różne ważne spotkania z aktorami i reżyserami. Młodzież i dzieci brały udział w organizowanych przedstawieniach. Bardzo często Wychowawcy organizowali również  zabawy taneczne, na które przychodziły dzieci i młodzież. W kaplicy zakładowej były odprawiane Msze i nabożeństwa. Tuż koło Domu Dziewcząt znajdowało się Przedszkole, do którego trafiały małe niewidome dzieci. Liceum i Szkoła Zawodowa znajdowała się w Jabłonkach. Była też biblioteka, warsztaty dziewiarskie i tuż przy Domu Chłopców warsztaty, gdzie uczono ślusarstwa, szczotek i drewna. Kiedy podążało się aleją lipową, po prawej stronie znajdował się duży sad, gdzie na jesieni były bardzo pyszne jabłka. Po lewej stronie rosło zboże. Cały zakład był opasany murem, który trochę chronił przed nieproszonymi gośćmi. Ciocia Basia kiedy była mała uczęszczała do zuchów i zdobywała sprawności. Kiedy już dorosła zapisała się do harcerstwa. Grupa, w której była i żyła była bardzo rozśpiewana. Często brała udział w różnych konkursach i zdobywała wyróżnienia. Jako harcerze bawili się w podchody, wyjeżdżali na obozy harcerskie i również brali udział w różnych wędrówkach po Puszczy Kampinowskiej. Chodzili na biwaki. brali udział w różnych rajdach. Zycie było bardzo ciekawe i pełne przygód.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz