piątek, 10 kwietnia 2015

Przygoda z nietoperzem.

     Ciocia Basia z nad stawu przeszła do ogrodu ciągle trzymając na ręku Murzyna. Nagle kotka zaczęła się wyrywać, bo chciała gdzieś biec. Ciocia dopiero teraz zauważyła, że na drzewie znajduje się mała czarna wiewiórka. To do niej biegła zwinna kotka. Wspięła się na drzewo i próbowała ją dogonić. Na szczęście zwierzątko było szybsze i wielkim susem przeskoczyło na konar drugiego drzewa, które stało niedaleko. Murzyn tego nie potrafił, dlatego ze smutkiem patrzył za oddalającą się wiewiórką. Późno się zrobiło, więc szybko szykowała się do spania, bo jutro przecież rano wyjeżdżała do Warszawy. Położyła się spać i prędko  zasnęła. Okno miała uchylone nieco i nigdy by nie przypuszczała, że coś takiego się jej przydarzy. Nagle się obudziła, bo coś wpadło przez okno do pokoju, uderzyło o poręcz łóżka  i zaczęło latać przy samym suficie. Zaniepokojona tym odgłosem latania, wstała i zapaliła światło. Jakież było jej zdziwienie, kiedy zobaczyła nietoperza. Ponieważ bardzo się jej chciało spać postanowiła szybko pozbyć się intruza. Otworzyła okno na całą szerokość i machając ścierką wyganiała latającego nietoperza. Ten wystraszony ukrył się w pudełku, które stało na szafie. Drugi mały nietoperz, który wleciał razem do środka i siedział cicho na parapecie ze strachu załatwił się i szybko wyfrunął. Rano kiedy wstała, zrobiła poranną toaletę i zapakowała resztę rzeczy.  Zajrzała do swojego nocnego gościa. Ten spał sobie smacznie i nie miał ochoty opuszczać pudełka. Ponieważ się jej spieszyło podłożyła pod nietoperza widelec i chciała go tak przenieść na parapet okna. On jednak  był bardzo inteligentny. Złapał się łapkami za trzonek i w ten sposób wyniosła go na parapet. PPo chwili już go nie było, bo szybko odfrunął. Pełna wrażeń wsiadła do samochodu Piotrka i przez całą drogę opowiadała mu o swojej nocnej przygodzie.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz