Ciocia Basia z nad stawu przeszła do
ogrodu ciągle trzymając na ręku Murzyna. Nagle kotka zaczęła się wyrywać, bo
chciała gdzieś biec. Ciocia dopiero teraz zauważyła, że na drzewie znajduje się
mała czarna wiewiórka. To do niej biegła zwinna kotka. Wspięła się na drzewo i
próbowała ją dogonić. Na szczęście zwierzątko było szybsze i wielkim susem
przeskoczyło na konar drugiego drzewa, które stało niedaleko. Murzyn tego nie
potrafił, dlatego ze smutkiem patrzył za oddalającą się wiewiórką. Późno się
zrobiło, więc szybko szykowała się do spania, bo jutro przecież rano wyjeżdżała
do Warszawy. Położyła się spać i prędko zasnęła. Okno miała uchylone nieco i nigdy by
nie przypuszczała, że coś takiego się jej przydarzy. Nagle się obudziła, bo coś
wpadło przez okno do pokoju, uderzyło o poręcz łóżka i zaczęło latać przy samym suficie. Zaniepokojona
tym odgłosem latania, wstała i zapaliła światło. Jakież było jej zdziwienie,
kiedy zobaczyła nietoperza. Ponieważ bardzo się jej chciało spać postanowiła
szybko pozbyć się intruza. Otworzyła okno na całą szerokość i machając ścierką
wyganiała latającego nietoperza. Ten wystraszony ukrył się w pudełku, które
stało na szafie. Drugi mały nietoperz, który wleciał razem do środka i siedział
cicho na parapecie ze strachu załatwił się i szybko wyfrunął. Rano kiedy wstała,
zrobiła poranną toaletę i zapakowała resztę rzeczy. Zajrzała do swojego nocnego gościa. Ten spał
sobie smacznie i nie miał ochoty opuszczać pudełka. Ponieważ się jej spieszyło
podłożyła pod nietoperza widelec i chciała go tak przenieść na parapet okna. On
jednak był bardzo inteligentny. Złapał
się łapkami za trzonek i w ten sposób wyniosła go na parapet. PPo chwili już go
nie było, bo szybko odfrunął. Pełna wrażeń wsiadła do samochodu Piotrka i przez
całą drogę opowiadała mu o swojej nocnej przygodzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz