piątek, 22 maja 2015

Bociany naprawdę przynoszą dzieci!

     Wiosna w Krakowie w tym roku wcale nie była taka ciepła,  a pomimo tego bociany do nas przyleciały. Pewnego dnia wyszliśmy na dwór i zobaczyliśmy kołujące nad domem duże ptaki. Zawołaliśmy nowożeńców, bo to pewnie do nich miały przynieść małe dziecko. Patrzyliśmy potem, czy nie zostawiły koszyczka z małym zawiniątkiem w ogrodzie, czy na balkonie. Ale tym razem nic nie zostawiły. Dały nam tylko nadzieję, że może kiedyś będzie u nas dzidziuś. I tak też się stało, bo za kilka miesięcy Justynka obwieściła nam, że będzie dziecko. Przez dziewięć miesięcy z tęsknotą czekaliśmy na małą dziewczynkę, która wreszcie przyszła na świat 8 maja i dano jej na imię Blanka. Ubranka, łóżeczko i wózek już czekały na nią. Tatuś towarzyszył  mamusi przy porodzie, co bardziej scementowało ich związek. Dziadek z babcią od początku bardzo pokochali swoją pierwszą wnuczkę i spieszyli z coraz nowymi prezentami. Ciocia Basia ciągle wypatrywała w sklepie nowych ubranek. Kupowała klocki, lalki i inne zabawki. Ptaki rozglądały się też za  jakimś miejscem na nowe gniazdko. Szpaki rabusie odnalazły stare gniazdko naszej sikorki i wyrzuciły go na zewnątrz. Zaczęły budować swoje nowe gniazdko na jej miejscu. Sikorka przyleciała i musiała szukać sobie nowego miejsca. Szpaki tak hałasowały przy tym, że zaraz zwróciły uwagę pani gospodyni. Bardzo się to nie spodobało też innym domownikom. Przy tym zabrudziły ścianę swoimi odchodami i trzeba było ją czyścić. Piotrek zamknął skrzynkę, żeby tam nie ścieliły gniazdka i odleciały w inne miejsce. Wróble też poprawiały swoje stare gniazdko i zaczęły znosić jajka. Nikt ich nie wyganiał, bo były ciszej i nie zostawiały po sobie takiego bałaganu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz