Ogród na zewnątrz mojego domu rodzinnego
był bardzo ładny. W tym ogrodzie żyło dużo ptaków i zwierząt. W okolicy jesieni
wszystkie myszki szukały nowego lokum czując nadciągającą zimę. Mysza Dobrochna zakochała się tego lata w
pięknym mysim młodzieńcu Radomirze. Oboje postanowili poszukać sobie nowego
mieszkania, bo w tym starym było zimno i bardzo mokro. Pewnej nocy wybrali się
oboje na poszukiwanie. Dotarli aż do obory. Tam weszli do góry po drabinie i
znaleźli się na strychu pełnym zboża zgromadzonego w beczkach i bardzo
pachnącego i mięciutkiego siana. Tam znaleźli oboje suchą i przestronną norę.
Zaraz przyszło na świat kilka myszek. Dzieci rosły i rodziły się nowe, tak, że
na strychu było ich coraz więcej. Pewnego dnia na strych po drabinie weszła
pani gospodyni i złapała się za głowę tyle zobaczyła mysich odchodów. Zastawiła
na nie pułapkę z bardzo pyszną kiełbasą. Ale myszy nie złapały się wcale na
nią. W nocy wrota na strych pozostały otwarte. Właśnie przez te wrota cichutko
i niepostrzeżenie wsunęła się nasza kotka Murzyn szukając miejsca na poród, bo
czas już jej nadszedł. Położyła się na mięciutkim sianie za beczką pełną zboża
i w nocy urodziła dwa duże kotki, którym nadała imię Jagna i Wacek. Potem długo
dochodziła do siebie, bo poród miała bardzo trudny. Wtedy na dworze nastały
chłodniejsze dni i zaczął padać deszcz. Gospodyni zamknęła wrota na strych na
kilka dni. Kotka Murzyn zmuszona była żywić się tylko myszkami, które zamieszkiwały
razem z nią na strychu. Złapała tyle myszek ile się dało i poukładała je tuż
przed progiem. Jadła je i karmiła swoje małe. Po kilku dniach jak otworzono
wrota wybrała się do obory na mleko i karmę, którą serwowała gospodyni. Po
przyjeździe cioci Basi postanowiła sprowadzić swoje małe na dół, by pokazać je
ludziom. Rano zniosła swoje maluchy w zębach po drabinie i zaprowadziła je do
ogrodu. Kiedy ludzie przyszli żeby odpocząć pokazała wszystkim domownikom swoje
kocięta . Pani gospodyni chwaliła Murzyna za to, że wyłapał tyle myszy na
strychu i głaskała ją po grzbiecie. Cieszyła się że ma takiego pożytecznego
kotka i z radością zajmowała się jej małymi dziećmi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz